• Wpisów:200
  • Średnio co: 9 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 21:55
  • Licznik odwiedzin:29 322 / 1939 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wara od czekolady. Chcesz się zataczać jak beczka? Mało piłek w życiu widziałaś? Patrz na swój brzuch. I co, pierdoło, gdzie Twoje żebra? Nie ma. Znów się nażarłaś. Nawet do głodzenia się nie nadajesz. Nic dziwnego, przecież Ty zawsze przegrywasz.
 

 
Każdy z nas kogoś kocha, widać to po oczach.
 

 
Ja? Ja jestem obrzydliwie zwyczajna, proszę Pana. Nie mam figury modelki, nie siedzę z czerwonym winem na parapecie patrząc smętnie przez okno. Nie śledzę hitów mody, nie układam fryzury przez pół godziny. Najprawdopodobniej nie potrafiłabym Pana rozbawić czy zaskoczyć jakimś kreatywnym pomysłem. Potykam się o własne nogi, ale nie jestem słodką dziewczynką, którą cały świat ma potrzebę bronienia. Po prostu jestem. Taka zwyczajna, przewidywalna, nudna do obłędu.
 

 
Z pozoru niewidoczne nici przetną Ci gardło.
 

 
Chodząc po mieście widzę dookoła powykrzywiane twarze, czuję na sobie spojrzenia obrzydzonych oczu. Już wiem, że nie powinnam była wychodzić. Przepraszam, że musicie na mnie patrzeć. Ja też widząc siebie mam ochotę zwymiotować.
 

 
Tak naprawdę
o nic nie chodzi.
Tylko o to,
żeby wystarczyło Ci
czasu na życie
na złamany paznokieć
katar sąsiada
spacer w deszczu, pogrzeb wróbla
jeden telefon, dwa jabłka
migotanie przedsionków
na Mozarta i Belliniego
samotność, nadzieję -

Na więcej nie licz.
Posiwiało serce.
 

 
Zrób mi jakąś krzywdę.
Chcę czuć.
Mocniej.
Ostrzej.
Dobitniej.
Chcę wiedzieć.
Czuć,
że jestem dla Ciebie nikim.
 

 
Widzisz, ja się kaleczę, chciałbym nie być sobą. Jestem małym patykiem, Ty mną mieszasz w gównie.
 

 
Jest przepaść
lepiej nie patrz
w nią,
bo to co kryje się
co żyje na dnie mnie
(…)
uciekaj.
 

 
A kiedy raz kogoś pokochasz, kochasz go już na zawsze.
 

 
Dzieci wesoło wybiegły ze szkoły
zapaliły papierosy
wyciągnęły flaszki
chodnik zapluły
ludzi przepędziły
siedzą na ławeczkach i ryczą do siebie wszyscy
mamy źle w głowach, że żyjemy
hej hej la la la la hej hej hej hej.
 

 
Pochylam się i płaczę.

Płaczę i uśmiecham się.

I wstaję.
 

 
Miłość nie daje i nigdy nie dawała szczęścia. Wręcz przeciwnie, zawsze jest niepokojem, polem bitwy, ciągiem bezsennych nocy, podczas których zadajemy sobie mnóstwo pytań, dręczą nas wątpliwości. Na prawdziwą miłość składa się ekstaza i udręka.
 

 
Mój synek ma ogromne poczucie humoru
żarty stroi od rana do późnego wieczoru.
Raz na ulicy, na przykład, pamiętam
jakiś pan go zapytał, jak trafić na cmentarz.
I wiecie, co zrobił mój mały łobuz?
Pchnął go pod przejeżdżający autobus.
 

zapomnijoludziach
 
malaperelka
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
-Dobranoc kwiatuszku.

-Spierdalaj chwaście.
 

 
Zaufaj swojemu mózgowi, Twoje serce jest głupie jak chuj.
 

 
Z nikogo stałam się niczym.
 

 
To zabawne jak w jednym pokoju Ty siedzisz dławiąc się łzami, a za ścianą rodzina świetnie się bawi.
 

 
Zjadłaś coś kochanie?
 

 
Spustoszony
przez śmiech i s​łowa.
Pobity przez
małe uczucia i r​zeczy
przez pół miłośc​i
i pół nienawiści​
tam gdzie trzeba​ krzyczeć
mówię szeptem.