• Wpisów:200
  • Średnio co: 8 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 21:55
  • Licznik odwiedzin:28 402 / 1758 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Żyletka za 1.20 zł - tyle kosztuje moje życie.
 

 
Ojej. Mam uczucia.
 

 
Pada deszcz łez.
 

 
Obudzisz się w środku nocy by poprawić poduszkę.
Zobaczysz zamaskowaną postać stojącą nad Twym łóżkiem.
I już wiesz, że koniec nie będzie dla Ciebie miły.
A wszystkie najgorsze sny dzisiejszej nocy się spełniły.
 

 
Mam myśli samobójcze.
 

 
Jestem w zupełnej rozsypce.
 

 
Samotność to rodzaj psychicznego samobójstwa.
 

 
Jak umrę, to zrobię Ci takie Paranormal Activity, że się posrasz kurwo.
 

 
Nie oszukujmy się.
Nie będzie dobrze.
Nigdy.
 

 
Wszyscy jesteśmy narkomanami, różnią nas tylko używki.
 

 
Moje ciało znowu będzie moje, jeśli tylko schudnę. Będę jeść niewiele, małymi kęsami. Przezwyciężę moją słabość do lodów. Nauczę się, że czekolada to trucizna, a widok makaronu to surowa pokuta. Będę pracować nad tym, aby już nigdy się nie najeść. Będę jedynie zmierzać w kierunku sytości, zbliżać się do niej aby nigdy jej nie osiągnąć.
 

 
Ludzie są chujowi.
 

 
-A czy ma pan w ogóle jakieś ludzkie uczucia?
-Mam.
-Na przykład?
-Głód.
-I co jeszcze?
-Nuda.
 

 
-Co pan czuje?
-Boję się.
 

 
Tylko umieram.
To nie jest zaraźliwe.
 

 
Lubię wieczory. Lubię się schować na jakiś czas i nienaturalnie, trochę przesadnie pobyć sama.
 

 
Uważam, że kontaktujemy się ze sobą aż nazbyt dobrze w naszym milczeniu, w tym, co pozostaje niewypowiedziane, i że ludzie dokonują ciągłych uników, desperackich, spóźnionych prób zachowania siebie dla samego siebie. Kontakt z innymi jest zbyt niepokojący. Wejście w czyjeś życie – to zbyt przerażające. Ujawnić innym własną pustkę wewnętrzną – to zbyt okropna ewentualność.
 

 
Będą musieli próbować, dopóki za mnie nie umrą. Będą musieli cierpieć, jak ja cierpię, a nawet wtedy nie będę miała dość. Będą musieli odwrócić bieg gwiazd. Będą musieli zrobić więcej, niż im się kiedykolwiek wydawało możliwe, jeżeli chcą, żebym pozostała przy życiu. Nie mają pojęcia, ile energii mam zamiar z nich wyssać, zanim poczuję się lepiej. Wyssę ich do ostatniej kropli krwi, a wtedy dowiedzą się, jak niewiele ze mnie zostało, ponieważ nienawidzę ich za to, że nie wiedzą.
 

 
Każdy nowy dzień rodzi nowe paranoje.
 

 
Spójrz na mnie. Co widzisz? Ja widzę kawałek ciała, które jakoś próbuje funkcjonować i wrak emocjonalny. Kawałki rozsypanej psychiki, którą bezskutecznie próbuję poskładać. Widzę osobę, która najzwyczajniej w świecie nie radzi sobie z tym wszystkim. To wszystko ją przerasta.
 

 
Wiesz kiedy jest naprawdę źle?
Kiedy nauczysz się płakać, nie wydając przy tym żadnego dźwięku.
 

 
Ja mam taką naturę, że zawsze będę rozdrapywała, rozpamiętywała, analizowała i rozkładała wszystko na atomy i to jest, uwierz mi, strasznie męczące. Zabiera mi dużo energii i chęci do życia.