• Wpisów:200
  • Średnio co: 7 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 21:55
  • Licznik odwiedzin:27 098 / 1451 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Popełniła samobójstwo zeszłej nocy. Z jej pamiętnika było można wywnioskować, że nienawidziła siebie, okaleczała się i była w głębokiej depresji.
Wyraźnie podkreśliła też, że tęskni za rodzicami. Co było zadziwiające? - Jej rodzice przez większość czasu siedzieli w pokoju obok.
 

 
Jeśli ktoś był dla Ciebie ważny, nie zapomnisz go. I nieważne ile bólu Ci sprawił, serce i tak go nie odda.
 

 
Znajomości nie liczy się w latach czy miesiącach.
Liczy się w ilości wymienionych słów, przepłakanych razem łez, minut spóźnienia, liczbie hermetycznych żartów, opróżnionych butelek, znaczących spojrzeń, przetańczonych piosenek, zjedzonych frytek, wypitych kaw.
Czas tak naprawdę nie ma tu większego znaczenia.
 

 
Kiedy pożegnałeś się już ostatecznie
coś we mnie umarło.
 

 
Zazdroszczę każdemu, kto ma Cię na co dzień.
 

 
Lubisz chodzić późno spać i myśleć o tematach, które ludzie zazwyczaj pomijają. Tęsknisz za kimś bardzo mocno. Jesteś trochę wyniszczona po pewnym okresie w swoim życiu, ale nie lubisz o tym rozmawiać.
 

 
Przypadkowa znajomość czasem potrafi dać nam najwięcej szczęścia.
 

 
Pocięte, pokłute ciało, szereg oparzeń, połykanie ostrych przedmiotów, anoreksja, to wszystko może wskazywać na specyficzny problem: autoagresję. autoagresja jest pojęciem szerokim i określenie jej granic jest trudne, obejmuje bowiem zachowania zarówno powszechnie uznawane za normalne i mogą być przejawem zaburzeń psychicznych, jak i działania uważane za patologiczne (samookaleczenia). Autoagresja to działanie lub szereg działań mających na celu spowodowanie psychicznej albo fizycznej szkody, jest to agresja skierowana “do wewnątrz”. To pewne zaburzenie instynktu samozachowawczego, który wyraża się tendencją do samookaleczeń, samouszkodzeń zagrażających zdrowiu, a nawet życiu. Osoba z różnych przyczyn atakuje samą siebie, powoduje to oprócz fizycznych obrażeń, również i pogłębienie obecnych już psychicznych problemów. Jest to zjawisko o złożonym charakterze. Samookaleczenie nie jest bowiem tylko samym okaleczeniem, lecz procesem, którego efektem są rany. Aby lepiej zrozumieć to zagadnienie należy poznać typy autoagresji. Wyróżnić można zatem autoagresję bezpośrednią (bicie, samookaleczenie, samooskarżanie) oraz pośrednią (jednostka wymusza, prowokuje i poddaje się agresji innych). Występuje także podział na werbalną i niewerbalną. Autoagresja werbalna polega na zaniżaniu swej samooceny, poprzez wmawianie sobie własnej małej wartości, częstą krytykę siebie i swojego zachowania. autoagresja niewerbalna - samookaleczenie - to uszkodzenie ciała, które może mieć formę powierzchownych lub głębokich ran ciętych, wbijanie ostrych przedmiotów w ciało, połykanie ich, polewanie się kwasem, przypalanie, łamanie kości, uszkadzanie lub wycinanie fragmentów ciała, także narządów płciowych, powiek, gałek ocznych itp. jest to agresja jawna. Z czasem autoagresja jawna może przejść w ukrytą. Charakterystyczne dla tego zaburzenia jest pozorowanie objawów choroby fizycznej lub psychicznej. Osoby stosujące takie praktyki wierzą, że cierpią na poważną chorobę, zaprzeczają faktowi, że same wywołują swoje dolegliwości. Pozorowane są choroby układu pokarmowego. Najczęstszą przyczyną autoagresji jest uraz spowodowany w dzieciństwie. Może być nim: bicie dziecka, poniżanie go, ignorowanie jego potrzeb, co prowadzi do zaburzeń w sferze emocjonalnej i w konsekwencji do autoagresji. Niewłaściwe postawy rodzicielskie (odrzucenie, zaniedbanie, nadopiekuńczość, nadmierne wymagania), trudna sytuacja ekonomiczna, bezrobocie, problemy alkoholowe - sprzyjają pojawieniu się tego zaburzenia. Powodem może być również brak rodziców: śmierć, rozwód, pobyt w domu dziecka, szpitalu. Przyczyny tego zaburzenia mogą mieć także podłoże biochemiczne: osoby samookaleczające się nie czują najczęściej w trakcie tej czynności bólu (przychodzi on ok. godzinę później), ponieważ we krwi pojawia się hormon - endorfina - który eliminuje niemal całkowicie ból, poprawia samopoczucie, znosi napięcie. Tak znaczna zmiana powoduje, że samookaleczenie może stać się nałogiem. Osoby, którym odebrano tę możliwość zachowują się w sposób bardzo podobny do narkomanów na kuracji odwykowej. Tracą one bowiem źródło poprawy samopoczucia i bezpieczeństwa.
 

 
Masz usta pocięte chłodem zdań.
 

 
Czułam się wyjątkowa, zanim zobaczyłam, że mówisz tak każdej dziewczynie.
 

 
Ja się czuję bardzo bezpiecznie, jak jestem sama. Bardzo mi jest dobrze ze sobą. Ja od razu powiem temu, który mnie odkryje, żeby się na mnie nie gniewał, jak sobie będę odchodziła trochę co jakiś czas.
 

 
Za głośno słyszę
kiedy nie dzwonisz
ogłuchnę
od braku słów
od braków
od bezsłów
oślepnę
od bezciebie.
 

 
Mam wrażenie, że wariuję. Zupełnie jakby obraz Twojej twarzy odcisnął się na moim sercu. Nie pamiętam kiedy i nie rozumiem dlaczego, ale blizna ciągle tam jest i nie potrafię jej wyleczyć. Nie chce zejść. Ani zblednąć.
 

 
Mam coś w środku spierdolone.
Na amen.
 

 
Ludzie po amputacji czują bóle, mrowienie w nodze, której już nie mają.
I tak teraz wygląda moje życie:
czuję go tam, gdzie już go nie ma.
 

 
Wybacz, ale dzisiaj jestem nie do wyjścia.
Dziś nie wyglądam, nieczynna jestem, chyba też trochę nie żyję. Może jutro.
 

 
Nie wnikać, nie pytać. Nie chcieć więcej. Wmawiać sobie, że jest dobrze i że inaczej być nie może. Trzeba wyrobić w sobie obojętność, stępić zmysły, zadowolić tym, co jest. Tylko tak da się żyć. Bez wyniszczającej tęsknoty za nie wiadomo czym i stałego poczucia nienasycenia i pustki. Tylko tak można odepchnąć od siebie rozpacz i poczucie totalnej bezsilności.
 

 
Przestań pieprzyć.
Jak mężczyzna kocha kobietę, to o nią walczy. Dostojewski to napisał.
 

 
Nie umiem, nienawidzę się rozstawać. Z nikim i z niczym, co niechcący pokochałam.
 

 
Średnio mi idzie sypianie z Twoją nieobecnością.
 

 
W psychologii jest takie pojęcie „błysk”. To jest moment, kiedy człowiekowi w głowie się wszystko zmienia, kiedy nagle dociera do niego coś, co było oczywiste od lat, ale teraz nabrało innego wymiaru.
 

 
Nie ma nikogo, kto by Cię opłakiwał. Wciąż nie zdałeś sobie sprawy, że jesteś martwy. Zapadasz coraz głębiej w sen i gnijesz.
 

 
czasem przychodzi taki moment, że jesteś tak zagubiony, że kompletnie nie wiesz co masz robić. podjęte wtedy decyzje mogą się okazać najgorszymi w Twoim życiu.
 

 
Mogliśmy wszystko.
 

 
A między nami jakby ktoś
trzymał klawisz spacji.
 

 
Bo tak to w życiu bywa, że ludzie przychodzą i odchodzą, mydląc oczy, że ważni jesteśmy, że nasze zdanie ma znaczenie, że to, że tamto, że sramto. A potem pyk - i ich nie ma.
 

 
Zobaczyłem światło
Więc przyszedłem.
Zadzwoniłem i otworzyłaś.
Nie przyszedłem rozmawiać
nie przyszedłem namawiać
nie przyszedłem zbierać podpisów
nie przyszedłem pić wódki.
Ja
przyszedłem się kochać
przyszedłem tu umrzeć.
 

 
Przekleństwem naszych czasów jest to, że wymagają od Ciebie, byś w wieku 16 lat wiedział, co chcesz robić w życiu i tej decyzji się trzymał.
 

 
To sprawia, że płaczę.
Lub może płaczę
z innego powodu.
Trudno powiedzieć, kiedy
setki emocji zlewają się w jedno.
 

 
Umieranie jest łatwe
to życie jest trudne.